Noc
To jest taki dzień
Który uczy nas spokoju
Nim ogarnie snem
Noc
To ścieżka do twych ust
Święta wojna i godzenie
Bliskich sobie dusz
Noc
Azyl myśli złej
To wyznanie dla bezdomnych
I bezsilny gniew
Noc
Wielka szansa by
Zauważyć w końcu niebo
Nie żałować chwil
Potajemnie płynie w nas
Krew wolności
Nocy czas
Gdy jednego serca jakby jest za mało
Wędrowania błogi sen
Twoje ciało
Moja krew
Kiedy wiesz już, że nic złego się nie stało
Noc
Trudnych pytań grad
I bolesnych rozmów
Które zniewalają nas
Noc
To tęsknota gdy
Wędrowania nazbyt wiele
A za mało chwil
Tak powoli płynie w nas
Krew wolności
Nocy czas
Gdy jednego serca jakby jest za mało
Wędrowania błogi sen
Twoje ciało
Moja krew
Kiedy wiesz już
Że nic złego się nie stało.
Na pozór się wydaje proste to,
We własnych tylko dłoniach masz swój los.
A jednak, jeśli już wiedzieć chcesz,
Nie takie to proste,
Nie takie to proste wcale jest...
Z pozoru własną drogą idziesz sam,
Własnego tylko serca słuchasz rad,
A jednak jesteś w tym, uwierz raz,
Nie taki znów wolny,
Nie taki znów wolny jakbyś chciał!...
Ktoś pilnuje twych myśli i snów co krok
Ktoś próbuje ulepić cię znów jak wosk
Ktoś być może już dawno cię wziął na cel
Ktoś handluje twym życiem czy chcesz czy nie...
Tej wiedzy nie wyniesiesz z żadnych szkół,
Tu trzeba dobrze patrzeć i mieć słuch,
Gdzieś obok dzień po dniu cały czas
O twoją wciąż skórę
O twoją wciąż skórę idzie gra...
Na pozór się wydaje proste to,
We własnych tylko dłoniach masz swój los.
A jednak, jeśli już wiedzieć chcesz,
Nie takie to proste,
Nie takie to proste wcale jest
Ktoś pilnuje twych myśli i snów co krok
Ktoś próbuje ulepić cię znów jak wosk
Ktoś być może już dawno cię wziął na cel
Ktoś handluje twym życiem czy chcesz czy nie... (2x)
Zamykam znów mój hotel snu
Mieszkałem w nim tak wiele dni
Że zapomniałem już dlaczego chciałem śnić
Doganiam tempo zwykłych spraw nie rozumiejąc wciąż
Jak tramwaj chcę zatrzymać świat by znów do niego wsiąść
Nie łatwo mi odtworzyć owe dejavu
Za firanki słów zaledwie promyk lśni
Nie dojdę prawdy nigdy już
Gdy mi się śni pociągów świst przeganiam z oczu sen
I muszę szybko z domu wyjść, na dworcu napić się
Nie łatwo mi zapomnieć owe dejavu
I nie mało lat wybije serca rytm nim znowu spojrzę Tobie w twarz