Kadzidlana mgła,
Kadzidlana mgła,
Kadzidlana mgła,
Kłębi się, spiżów jęk,
Migotanie świec
Gotyk wyższym czyni wciąż,
O marmur kopyt stuk,
I na tarczy miecz,
Taki pogrzeb chciałeś mieć.

Ciebie po prostu z domu wynieśli,
Jeszcze bardziej byłeś sam,
Dudniły grudy, grudy gliny
Na cichym... pere lachaise.
Lecz ty żyjesz, wciąż żyjesz,
Przetrwałeś jednak śmierć.

Teraz siedzę w noc,
Z twoją myślą sam na sam,
Z białych kartek patrzą na mnie
Oczy twe,
Z uczciwości serca
Sądzą nas,
Ty żyjesz, wciąż żyjesz,
Przetrwałeś jednak śmierć,
Czasowi
Zapomnieniu wbrew
Czasowi
Zapomnieniu

Teraz siedzę w noc
Z twoją myślą
Sam na sam
Z białych kartek patrzą na mnie
Oczy twe
I sądzą mnie
Sądzą nas
Ty żyjesz, wciąż żyjesz,
Przetrwałeś jednak śmierć
Tak, papier spłonie,
A kamień zniszczy czas,
Ale myśl płomienna wciąż
Będzie,
Będzie, będzie trwać.
Tak, papier spłonie,
A kamień zniszczy czas,
Ale myśl płomienna wciąż
Będzie,
Zazdrościłeś im,
Zazdrościłeś im,
Zazdrościłeś im,
Kirów tych
Koni tych
Zazdrościłeś im,
Spiżów i marmurów,,
Blasku świec, zazdrościłeś
Tłumów w wielkim bólu,
Ty, ty nieśmiertelny...


Okręt, tramwaj, zegar w dobrym stanie

Bombę również nawet dziś
Sprzedam, każda dobra jest zamiana
Interesu trzeba mi.

Medytacje, fascynacje
W hermetycznym worku tkwią,
Głębie przeżyć czy frustracje
Obcym słowem dla mnie są!

Tempo życia zmusza do korekty
Różnych pojęć, różnych słów.
Koniec wszelkich złudzeń i obiekcji,
Ogłoszenie piszę znów.
Ja wykonam strój galowy,
Ja przysługę oddam ci.
Strój z połyskiem hebanowym,
Co ma wieko zamiast drzwi.

Licytacja między złem a bogiem
Gdzieś tam w górze pewnie trwa,
Kto zasługi większe tu położył,
Ksiądz, czy diabeł, czy też ja...

Medycyna, kokaina,
Artystycznie twórczy luz,
Może ten, co w przeznaczenie
Ten ostatni ubiór wniósł?

Milion rzeczy mijasz, musisz kluczyć
Po rozstajach wielu dróg,
Jednak gdzieś już na samiutkim końcu
Ogłoszenie szybkie zgłoś:
Kto wykona strój galowy,
Kto przysługę odda mi,
Strój z połyskiem hebanowym,
Co ma wieko zamiast drzwi?