Świat się wokół nas wciąż mniejszy staje,
Kontynenty na odległość dłoni są,
Samoloty jak z dziecinnych bajek,
Ponad głową coraz szybciej niebo tną.
Ludzie wciąż wędrują wielkim, głośnym stadem,
Z pomieszania mowy słychać jeden głos
Zbudowano drugą, większą Wieżę Babel,
Kto pamięta tamtej, pierwszej wieży los?
Świat się kurczy jak przekłuty balon,
Człowiek też maleje szybko razem z nim,
Przerażony swą niewielką skalą,
Coraz bardziej samotnieje w tłumie tym.
Stąd ucieczki nieprzytomne pustą drogą,
Jakby gdzieś coś za zakrętem było tam
I te wiersze napisane dla nikogo,
I te płótna pełne nostalgicznych plam.
Wieża Babel,
Piękny, choć nieludzki ląd,
Coraz dalej,
Czy to postęp, czy to błąd,
Coraz dalej
Coraz trudniej uciec stąd
Jak mam wiedzieć, że mnie kochasz ?
Jak mam pewnym być ?
Trochę serca czasem okaż,
będzie łatwiej żyć!
Skąd mam wiedzieć, że coś znaczę,
skąd mam to wiedzieć, skąd ?
Zdradź się kiedyś, niech zobaczę,
zrób ten jeden błąd!
Jeżeli myślisz, że nabiorę się
na twój światowy luz,
jak nocne radio taxi wzywasz mnie,
jeszcze mi zapłacisz za ten kurs!
Jak mam wiedzieć, że mnie kochasz,
czy to po prostu seks ?
Dziś z rozkoszy niemal szlochasz,
jutro będę ex!
Jeżeli myślisz, że nabiorę się
na twój światowy luz,
jak nocne radio taxi wzywasz mnie
jeszcze mi zapłacisz za ten kurs!
Radio taxi, radio taxi
Jak mam wiedzieć, że mnie kochasz ?
Jak mam pewnym być ?
Trochę serca czasem okaż,
będzie łatwiej żyć!
Może kiedyś to zrozumiesz,
kiedy ci będzie źle,
wykręcisz wtedy taxi numer
i nie dodzwonisz się
Radio taxi, radio taxi
radio taxi, radio taxi