Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Chętnie chcę mieć ze względu na wiek dla siebie czas
Brać życie pod włos, na oślep i wprost, na szczęścia traf
Ze sobą się zżyć, z uporem w tym tkwić, na całość iść
I zebrać się w świat, z kimś w życie się wdać, bez szwanku wyjść cało, wyjść z życia wyjść
Na pomysł wpaść, wysupłać się z raz ze swoich drzwi
Schodami pod prąd gdzieś wybrać się stąd jak gdyby nic
Samemu bez map, w pośpiechu na gwałt, ostatkiem tchu
Do znanych już miejsc opłaci się zbiec nie licząc na cud

Ze sobą się zżyć, z uporem w tym tkwić, na całość iść
I zebrać się w świat, z kimś w życie się wdać, bez szwanku wyjść cało, wyjść z życia wyjść
Na pomysł wpaść, wysupłać się z raz ze swoich drzwi
Schodami pod prąd gdzieś wybrać się stąd jak gdyby nic
Samemu bez map, w pośpiechu na gwałt, ostatkiem tchu
Do znanych już miejsc opłaci się zbiec nie licząc na cud
Samemu bez map, w pośpiechu na gwałt, ostatkiem tchu
Do znanych już miejsc opłaci się zbiec nie licząc na cud


Ogień i woda, woda i ogień,

Cztery pory roku, anioł i bies
Wszystko to w jednej tylko osobie,
Niepojętym trafem mieściło się.
Woda i ogień, ogień i woda
W tej dziewczynie było wszystkiego dość
Wszystko bez reszty, nawet uroda,
Tak przeciwne sobie jakby na złość.

Ogień i lód
Kamień i serce
Gorycz i miód
I nawet więcej (2x)

Ogień i woda, woda i ogień
Z pogodnego nieba ulewny deszcz,
Spadał tak nagle na twoją głowę
Że nie miałeś czasu by schronić się.
Woda i ogień, ogień i woda,
Dziwne że to w końcu trwało aż rok,
Kiedy pomyślę, trochę mi szkoda
Tych żywiołów które odeszły z nią.

Ogień i lód
Kamień i serce
Gorycz i miód
I nawet więcej (2x)


Zbudzony po latach w gwiezdnej otchłani,

Uniosłem powieki ciężkie jak kamień.
W paradzie sunęły nad moją głową,
Księżyców i planet świetliste roje...

Nie ma końca tej podróży,
Głos ze snu słyszałem wszędzie;
Nie ma końca tej podróży,
Wiesz, że nigdy go nie będzie...

Zegary na statku szumiały obco,
I coraz dalej było do trzeciej od słońca.
Przez pusty korytarz na oślep biegłem,
Niepewny, czy jestem w niebie czy w piekle...

Nie ma końca tej podróży,
Głos ze snu słyszałem wszędzie;
Nie ma końca tej podróży,
Wiesz, że nigdy go nie będzie...