Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Okręt, tramwaj, zegar w dobrym stanie

Bombę również nawet dziś
Sprzedam, każda dobra jest zamiana
Interesu trzeba mi.

Medytacje, fascynacje
W hermetycznym worku tkwią,
Głębie przeżyć czy frustracje
Obcym słowem dla mnie są!

Tempo życia zmusza do korekty
Różnych pojęć, różnych słów.
Koniec wszelkich złudzeń i obiekcji,
Ogłoszenie piszę znów.
Ja wykonam strój galowy,
Ja przysługę oddam ci.
Strój z połyskiem hebanowym,
Co ma wieko zamiast drzwi.

Licytacja między złem a bogiem
Gdzieś tam w górze pewnie trwa,
Kto zasługi większe tu położył,
Ksiądz, czy diabeł, czy też ja...

Medycyna, kokaina,
Artystycznie twórczy luz,
Może ten, co w przeznaczenie
Ten ostatni ubiór wniósł?

Milion rzeczy mijasz, musisz kluczyć
Po rozstajach wielu dróg,
Jednak gdzieś już na samiutkim końcu
Ogłoszenie szybkie zgłoś:
Kto wykona strój galowy,
Kto przysługę odda mi,
Strój z połyskiem hebanowym,
Co ma wieko zamiast drzwi?


Tak na oko zwykły przecież dzień,

Zwykłe miasto, ludzie, niebo,
Tylko znowu dałaś temu sens,
Wiem gdzie idę, czego szukam,
Czego chcę, po co wśród was tkwię,
Czego chcę, po co wśród was tkwię?

Słów już nie ma, tylko wielki film,
Grają znowu dnia organy
Słów tu nie ma, tylko w uszach szum,
Grają znowu dnia organy
Tamtą pieśń, grają znów tę pieśń
Komu los podarował dzień?
Znikniesz, wiem, bo to pewnie sen!

Deszczu szum,
Mrok zaciera ślad,
Ile znów pustych będzie lat?
Kiedy brnąc, rafy szukam snu?


Świt mnie znalazł pustelnikiem
Któryś z rzędu raz
Byłaś słowem, śpiewem, krzykiem
Wiosną mego dnia
Przybądź nagle, W drzwi zastukaj
W sień magicznie wejdź
Tam gdzie śnieg i wiatr i słońce
I gdzie pada deszcz

Bo cały świat bez Ciebie
Jest szary aż po dach
I nie ma gwiazd na niebie
I nie ma ważnych spraw

Jesteś plastrem na mej dłoni
I przekorą chwil
Czarodziejem, przewodnikiem
Nutą, która brzmi
Bądź na stole chleba kromką
Światłem, które znam
Wróć od końca do początku
Tylko Ciebie mam

Bo cały świat bez Ciebie
Jest szary aż po dach
I nie ma gwiazd na niebie
I nie ma ważnych spraw