Pomiędzy wzlotem i upadkiem dysku rodzi sie człowiek,

Jak myśl niecierpliwa między wypchnięciem i upadkiem kuli
Słońce powstaje i cienie rozpędza,
Pomiędzy rzutem i upadkiem młotu
Swój wiersz napiszesz jakby nagłe światło...

Pomiędzy dłonią łuk napinającą a celem strzały
Żyje twa nadzieja
Pomiędzy wzlotem i upadkiem przecież
Jest metafora człowieczego losu... (2x)


Zbudzony po latach w gwiezdnej otchłani,

Uniosłem powieki ciężkie jak kamień.
W paradzie sunęły nad moją głową,
Księżyców i planet świetliste roje...

Nie ma końca tej podróży,
Głos ze snu słyszałem wszędzie;
Nie ma końca tej podróży,
Wiesz, że nigdy go nie będzie...

Zegary na statku szumiały obco,
I coraz dalej było do trzeciej od słońca.
Przez pusty korytarz na oślep biegłem,
Niepewny, czy jestem w niebie czy w piekle...

Nie ma końca tej podróży,
Głos ze snu słyszałem wszędzie;
Nie ma końca tej podróży,
Wiesz, że nigdy go nie będzie...