Czasem myślę, że mi szczęścia brak
Wszystko jakoś się układa wspak
Życie obok ciągle mija mnie
Jakby dziwną prowadziło grę

Inni głową dotykają chmur
Mają jakiś patent jakiś wzór
Albo z nieba usłyszeli głos
To wystarczy im na piękny los

Coś były wiem...
Spóźniłem się
Gdzieś czekał ktoś
Nie ma go...

Przegrywać czasem to normalna rzecz
Upadać nisko by się wyżej wznieść
I czasem gdy zaboli cię nie wstydzić się swych własnych łez
To także zwykła, to normalna rzecz

Wciąż się zrywa cienka, krucha nic
Ludzie mówią: swoją szanse chwyć
Więc na oślep znowu rzucam się
Tylko pustkę tak jak zawsze tnę

Coś były wiem...
Spóźniłem się
Gdzieś czekał ktoś
Nie ma go...

Przegrywać czasem...


Nie, nie ma słów, które opowiedzą

O krwi zbuntowanej, pędzącej,
Przez korytarze żył do zwycięstwa
Przez korytarze żył do zwycięstwa!

Nie, nie ma słów, które opowiedzą
O sile twych mięśni napiętych
Gdy rozpoczynasz bieg do zwycięstwa,
Gdy rozpoczynasz bieg do zwycięstwa!

Nie, nie ma słów, które opowiedzą
O twoim oddechu najgłębszym,
Przed linią mety, tuż przed zwycięstwem
Przed linią mety, tuż przed zwycięstwem!

Nie ma słów, które opowiedzą
O szczęściu niezwykłym i prostym,
Gdy twej ojczyzny hymn szybuje nad ziemią,
Gdy twej ojczyzny hymn szybuje nad ziemią!