Czasem myślę, że mi szczęścia brak
Wszystko jakoś się układa wspak
Życie obok ciągle mija mnie
Jakby dziwną prowadziło grę
Inni głową dotykają chmur
Mają jakiś patent jakiś wzór
Albo z nieba usłyszeli głos
To wystarczy im na piękny los
Coś były wiem...
Spóźniłem się
Gdzieś czekał ktoś
Nie ma go...
Przegrywać czasem to normalna rzecz
Upadać nisko by się wyżej wznieść
I czasem gdy zaboli cię nie wstydzić się swych własnych łez
To także zwykła, to normalna rzecz
Wciąż się zrywa cienka, krucha nic
Ludzie mówią: swoją szanse chwyć
Więc na oślep znowu rzucam się
Tylko pustkę tak jak zawsze tnę
Coś były wiem...
Spóźniłem się
Gdzieś czekał ktoś
Nie ma go...
Przegrywać czasem...
Na pozór się wydaje proste to,
We własnych tylko dłoniach masz swój los.
A jednak, jeśli już wiedzieć chcesz,
Nie takie to proste,
Nie takie to proste wcale jest...
Z pozoru własną drogą idziesz sam,
Własnego tylko serca słuchasz rad,
A jednak jesteś w tym, uwierz raz,
Nie taki znów wolny,
Nie taki znów wolny jakbyś chciał!...
Ktoś pilnuje twych myśli i snów co krok
Ktoś próbuje ulepić cię znów jak wosk
Ktoś być może już dawno cię wziął na cel
Ktoś handluje twym życiem czy chcesz czy nie...
Tej wiedzy nie wyniesiesz z żadnych szkół,
Tu trzeba dobrze patrzeć i mieć słuch,
Gdzieś obok dzień po dniu cały czas
O twoją wciąż skórę
O twoją wciąż skórę idzie gra...
Na pozór się wydaje proste to,
We własnych tylko dłoniach masz swój los.
A jednak, jeśli już wiedzieć chcesz,
Nie takie to proste,
Nie takie to proste wcale jest
Ktoś pilnuje twych myśli i snów co krok
Ktoś próbuje ulepić cię znów jak wosk
Ktoś być może już dawno cię wziął na cel
Ktoś handluje twym życiem czy chcesz czy nie... (2x)
Tak czysta, tak niewinna jak
Zakonna biel
Chcesz wiedzieć ilu mogła mieć
Nim sam dotkniesz jej
Gdy jej słowa koją ból
Do krwi sączy się jad
Mówisz: "cieszę się, że jesteś tu
Powiem prawdę: chciałem cię od lat"
Ona milion imion ma
Nieśmiertelnie piękną twarz
Ona daje to czego chcesz
Daje życie, daje śmierć
Ty wyznaczasz cel, nazywasz go
Podbijasz świat
Jej uległość, upór, twoja złość
Wiesz co to za gra
Wyobraźnia tańczy, sen się śni
Liczy się gest
Nim tygodnie miną nie wie nikt
Kto tu panem, a kto sługą jest
Ona milion imion ma
Nieśmiertelnie piękną twarz
Ona daje to czego chcesz
Daje życie, daje śmierć
Zapamiętaj zawsze to
Ty odwróć wzrok gdy kusi zło
I jeśli skórę sprzedać chcesz
To dobrą cenę za nią weź
Potraktowano mnie jak psa
Sędzia jej dał wszystko co mam
A ona na to: "ciesz się, ciesz,
Że ja nie wzięłam ciebie też.
Ona milion imion ma
Nieśmiertelnie piękną twarz
Gdy poluje z drogi zejdź
Jej potrzebna świeża krew
Na pewno spotkasz ją
Na pewno poznasz ją
I mnie w pamięci miej
Zanim ulegniesz jej!