Publikatory tyralierą wyszły na żer
Już mikrofony łapią pilnie każdy szmer
Kamery patrzą zimno w oczy
Już nie podskoczy nikt
Fotoreporterzy, czujni tropiciele
Migawki naciągnięte i wybrane cele
Niechybnie pójdą do ataku
Czekając znaków swych
To na arenę wkraczają masmedia
Światło, światło i dźwięk
Wszyscy na plan, zaczyna się komedia
I natłok, natłok szczęk
Operatorzy ciasną ławą zwarli już front
Pomocy wzywać teraz niewiadomo skąd
Już otoczyli drogich gości, ruszyli w pościg już
W kąt Cię gdzieś zagonią światłem reflektora
Najlepiej im się poddać, migać się nie pora
Migawki strzelą chłopie, już są na tropie tuż
To na arenę wkraczają masmedia
Światło, światło i dźwięk
Wszyscy na plan, zaczyna się komedia
I natłok, natłok szczęk
I już w okienku nienaganny spiker ma straż
I chcesz czy nie chcesz czujesz
Za chwilę czujesz, że grasz
Pozdrawiasz krewnych i znajomych
Na półświadomy barw
I nagle się odmienia wewnątrz w tobie wszystko
Już w głębi duszy czujesz, że chcesz być artystą
I już z tym faktem wołasz: "Jazda, wystąpi gwiazda - JA"
To na arenę wkraczają masmedia
Światło, światło i dźwięk
Wszyscy na plan, zaczyna się komedia
I natłok, natłok szczęk
Znowu w życiu mi nie wyszło,
Uciec pragnę w wielki sen,
Na dno tamtej mej doliny,
Gdzie sprzed dni doganiam dzień,
W tamten czas, lub jego cień.
Znowu obłok ten różowy,
Pod nim dom i tamta sień,
Wszystko w białej mej dolinie,
Gdzie sprzed dni doganiam dzień,
Jeszcze głębiej zapaść w sen.
Późno, późno, późno... późno jest,
Sam wiem, że zbyt późno jest,
By zaczynać wszystko znów.
Późno, późno, późno... późno jest,
Sam wiem, że zbyt późno jest,
By zaczynać wszystko znów.
Znowu szarych dni pagóry,
Znów codziennych rzeczy las,
Wolę swoją znów dolinę,
Obok której płynie czas,
Szuka jej, kto był tu raz.
Nie, nie ma słów, które opowiedzą
O krwi zbuntowanej, pędzącej,
Przez korytarze żył do zwycięstwa
Przez korytarze żył do zwycięstwa!
Nie, nie ma słów, które opowiedzą
O sile twych mięśni napiętych
Gdy rozpoczynasz bieg do zwycięstwa,
Gdy rozpoczynasz bieg do zwycięstwa!
Nie, nie ma słów, które opowiedzą
O twoim oddechu najgłębszym,
Przed linią mety, tuż przed zwycięstwem
Przed linią mety, tuż przed zwycięstwem!
Nie ma słów, które opowiedzą
O szczęściu niezwykłym i prostym,
Gdy twej ojczyzny hymn szybuje nad ziemią,
Gdy twej ojczyzny hymn szybuje nad ziemią!