Czy ty czujesz ten rytm
On pulsuje nam we krwi
Nie mam dziś nic tylko ragtime
Wokół piwo i gwar
Niklowany świeci bar
Z nad klawiatury dymi
Najczystszy żar
Nie ma miejsca na splin
Tutaj płaci się za łzy
Tutaj może być tylko ragtime
Wielki bal sobie spraw
Bo tu nie ma żadnych praw
Jedynie napis błyszczy
Nie strzelać do pianisty
Póki dla nas gra

Biednym strach
Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
Głupim żal
A tu zgiełk a tu brzęk a tu bal
Tylko ragtime
A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal
Tylko ragtime
A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal

Czy ty czujesz ten rytm
On pulsuje nam we krwi
Nie ma dziś nic tylko ragtime
Wyrzucony na brzeg
Traci dech w dwudziesty wiek
Tak samo nie poważny
Jak zaczął się
Palą karty na stół
Ktoś zarobił parę kul
Pomoże mu tylko ragtime
Kto by końca się bał
Byle tylko grajek grał
Byle muzykę taką
Aż po ostatni akord
Dalej dalej grał

Biednym strach
Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
Głupim żal
A tu zgiełk a tu brzek a tu bal
Biednym strach
Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
Głupim żal
A tu zgiełk a tu brzek a tu bal
Tylko ragtime
A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal
Tylko ragtime
A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal

Biednym strach
Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
Głupim zal
A tu zgiełk a tu brzek a tu bal
Tylko ragtime
A tu brzęk a tu zgiełk a tu


Publikatory tyralierą wyszły na żer
Już mikrofony łapią pilnie każdy szmer
Kamery patrzą zimno w oczy
Już nie podskoczy nikt

Fotoreporterzy, czujni tropiciele
Migawki naciągnięte i wybrane cele
Niechybnie pójdą do ataku
Czekając znaków swych

To na arenę wkraczają masmedia
Światło, światło i dźwięk
Wszyscy na plan, zaczyna się komedia
I natłok, natłok szczęk

Operatorzy ciasną ławą zwarli już front
Pomocy wzywać teraz niewiadomo skąd
Już otoczyli drogich gości, ruszyli w pościg już

W kąt Cię gdzieś zagonią światłem reflektora
Najlepiej im się poddać, migać się nie pora
Migawki strzelą chłopie, już są na tropie tuż

To na arenę wkraczają masmedia
Światło, światło i dźwięk
Wszyscy na plan, zaczyna się komedia
I natłok, natłok szczęk

I już w okienku nienaganny spiker ma straż
I chcesz czy nie chcesz czujesz
Za chwilę czujesz, że grasz
Pozdrawiasz krewnych i znajomych
Na półświadomy barw

I nagle się odmienia wewnątrz w tobie wszystko
Już w głębi duszy czujesz, że chcesz być artystą
I już z tym faktem wołasz: "Jazda, wystąpi gwiazda - JA"

To na arenę wkraczają masmedia
Światło, światło i dźwięk
Wszyscy na plan, zaczyna się komedia
I natłok, natłok szczęk