Czy ty czujesz ten rytm
On pulsuje nam we krwi
Nie mam dziś nic tylko ragtime
Wokół piwo i gwar
Niklowany świeci bar
Z nad klawiatury dymi
Najczystszy żar
Nie ma miejsca na splin
Tutaj płaci się za łzy
Tutaj może być tylko ragtime
Wielki bal sobie spraw
Bo tu nie ma żadnych praw
Jedynie napis błyszczy
Nie strzelać do pianisty
Póki dla nas gra

Biednym strach
Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
Głupim żal
A tu zgiełk a tu brzęk a tu bal
Tylko ragtime
A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal
Tylko ragtime
A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal

Czy ty czujesz ten rytm
On pulsuje nam we krwi
Nie ma dziś nic tylko ragtime
Wyrzucony na brzeg
Traci dech w dwudziesty wiek
Tak samo nie poważny
Jak zaczął się
Palą karty na stół
Ktoś zarobił parę kul
Pomoże mu tylko ragtime
Kto by końca się bał
Byle tylko grajek grał
Byle muzykę taką
Aż po ostatni akord
Dalej dalej grał

Biednym strach
Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
Głupim żal
A tu zgiełk a tu brzek a tu bal
Biednym strach
Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
Głupim żal
A tu zgiełk a tu brzek a tu bal
Tylko ragtime
A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal
Tylko ragtime
A tu brzęk a tu zgiełk a tu bal

Biednym strach
Dla nas dzień dla nas noc dla nas świat
Głupim zal
A tu zgiełk a tu brzek a tu bal
Tylko ragtime
A tu brzęk a tu zgiełk a tu


Za horyzontem wielka korona gór
Na karoserii różowieje kurz
Odsuwasz dach, w rękę łapiesz wiatr
Powiedz prawdę, ile lat mnie kochasz?
Droga ucieka, noga już ciężka jest
Opór decha i z oczu znika sen
Będzie nam najbliższych czasem brak
Spalone mosty to najlepszy w życiu start

Ratujmy co się da
Obróćmy jeszcze raz
Kalejdoskop

Wóz tnie powietrze, jak nóż weselny tort
W najbliższym mieście każę obudzić dzwon
Za marzenia słono płaci się
Lecz życie tak niepowtarzalne jest
Wyciągasz palce wtedy, gdy zmieniam bieg
Gdzieś zniknął pancerz, który krępował mnie
Wolność ma tak śmiesznie słony smak
Gdzieie też żal tamtych, zakręconych lat

Ratujmy co się da
Obróćmy jeszcze raz
Kalejdoskop

Pamiętam, jak do miasta raz zjechał na dzień wielki cyrk
Po przedstawieniu byłaś zła
Bo chciałem w świat z cyrkiem iść
Na karuzelę musiałem cię wziąć
By pęd osuszył ci łzy
Tunel miłości jak noc objął nas
Pocałowałaś mnie tam pierwszy raz
Obiecywałaś pół nieba mi dać
Odjechał cyrk, a ty z nim zniknęłaś

Odrosła trawa, gdzie stał diabelski młyn
Po czterech latach wróciłaś, ale z kimś
Wnet zrozumiałem, że ja tylko tracę czas
I wyjechałem, by pokazać na co mnie stać

Co za historia, w powietrzu wisi kicz
W promieniach słońca blacha jak złota lśni
Każdy nit w silniku cały drży
Wszyscy pragną szczęśliwego końca

Twoja sukienka przed czasem zdradza mi
To, co mnie czeka być może jeszcze dziś
Przez dziesięć lat wyśniłem dzień po dniu
Wielką ucieczkę, najdłuższą drogę do twych...

Za horyzontem niepewność czeka nas
Gnamy jak pocisk prosto w objęcia dnia
odsuwasz dach, w rękę łapiesz wiatr
Powiedz prawdę, ile lat mnie kochasz!