Nie, nie ma słów, które opowiedzą
O krwi zbuntowanej, pędzącej,
Przez korytarze żył do zwycięstwa
Przez korytarze żył do zwycięstwa!
Nie, nie ma słów, które opowiedzą
O sile twych mięśni napiętych
Gdy rozpoczynasz bieg do zwycięstwa,
Gdy rozpoczynasz bieg do zwycięstwa!
Nie, nie ma słów, które opowiedzą
O twoim oddechu najgłębszym,
Przed linią mety, tuż przed zwycięstwem
Przed linią mety, tuż przed zwycięstwem!
Nie ma słów, które opowiedzą
O szczęściu niezwykłym i prostym,
Gdy twej ojczyzny hymn szybuje nad ziemią,
Gdy twej ojczyzny hymn szybuje nad ziemią!
Zachodzi dzień
Zmrok do morza wlewa się
Monotonny plusk fal o dziób już układa mnie do snu
Pewnie też się kładziesz spać
Pośród tapet z białym bzem
Jestem ciekaw czy ta łza, jedna łza oderwała się od rzęs
Gdy ci będzie bardzo źle
Odgryź czekolady kęs
Bo włóczęga taki dumny jak ja nie odwdzięczy tobie się za gest
Nie odwdzięczy się za dom
Wysprzątany, lśniący własny kąt
Brudno-żółta mgła i podobny dzień do dnia
Tyle tylko jesteś wart ile tych papierków masz - ile masz!
Tam gdzie mój kraj już o piątej wstaje dzień
Choć nie wszystko jest tam naj
Tylko tam nie będziesz nigdy nudzić się
Te "hello" i "good bye" jeszcze długo będą ścigać mnie
Zanim ja usłyszę znowu znane mi "witaj w domu stary, cześć!"
Znowu znikną mi twój cień
Rytm muzyki goni mnie, proszę stań
Elwis presley śpiewa znów
Znów mi z oczu płyną łzy
Świateł razi blask
Starej płyty trzask
Tu przy barze miałaś być
Słyszę gdzieś twój głos
Tyle mija chwil
Piję chłodny gin
Barman kusi blaskiem szkła
Szklanka nie ma dna
Nagle płyniesz blisko mnie
Twoich bioder czuję kształt
W twoich oczach widzę blask
Nie, to nie blues - to powódź łez
Znowu znikną mi twój cień
Rytm muzyki goni mnie, proszę stań
Barman z tyłu zamknął drzwi
Wreszcie cisza w uszach brzmi, koniec dnia