Jak nocy cień, jak zgubiony nocą dzień
Idę przez pusty plac
Kroków swych słyszę głos
Goni mnie noc
Wołam do gwiazd, słyszę ich śpiew
Wieczny nieba śpiew
Jaki mały w świetle gwiazd każdy z nas jest
Czy tam jest jeszcze cisza jezior?
Czy tam jest jeszcze ptaków śpiew?
Czy tam jest jeszcze dziecka płacz?
Czy tam jest jeszcze zieleń drzew?
Jak mowę gwiazd, jak tajemnicę poznać ich?
Jak ich zrozumieć głos?
Zostać tu czy odejść tam?
Co da mi los?
Wołam do gwiazd, słucha mnie ktoś?
A może nic?
Może gwiazdy wieczne już martwe w pustce tkwią?
Czy tam jest także cisza jezior?
Czy tam jest także ptaków śpiew?
Czy tam jest także dziecka płacz?
Czy tam jest także zieleń drzew?
Czy tam jest także cisza jezior?
Czy tam jest także ptaków śpiew?
Czy tam jest także dziecka płacz?
Czy tam jest także zieleń drzew?
Odpowiedz ziemio
Dokąd szybuje ten chłopiec wysmukły?
Czyżby chciał tęczę przeskoczyć?
Odpowiedz ziemio, dokąd?
Odpowiedz morze
Dokąd płyną te żagle wysokie,
A dłonie prowadzą stery
Odpowiedz morze, dokąd?
Odpowiedz wichrze
Dokąd leci ten oszczep srebrzysty,
Czyżby chciał słońce przebić?
Odpowiedz wichrze, dokąd?
Odpowiedz ogniu
Dokąd ten człowiek biegnie ze zniczem,
I wszystkich wzywa płomieniem,
Odpowiedz ogniu, dokąd?
Kupiłem telewizor
No i gra
Siedzę i nic nie widzę
No i gra
Nie wiem, czy to coś ze mną
No i gra
Czy może jest za ciemno
No i gra
Rzuciłem wczoraj pracę
No i gra
Chyba się nie wzbogacę
No i gra
Chodzę i myślę sobie
No i gra
Co by tu jeszcze zrobić?
No i gra
Siedzę sobie i gra
Chodzę sobie i gra
Leżę sobie i gra
Kiedy pokręcone w głowie trochę
Się ma
Poznałem jedną rudą
No i gra
Myślała, że się uda
No i gra
Ale się przeliczyła
No i gra
Bo farbowana była
U ha ha...
Został mi telewizor
No i gra
Siedzę i nic nie widzę
No i gra
Nie wiem, czy to coś ze mną
No i gra
Czy może jest za ciemno
No i gra
Siedzę sobie i gra...