Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Jak nocy cień, jak zgubiony nocą dzień
Idę przez pusty plac
Kroków swych słyszę głos
Goni mnie noc

Wołam do gwiazd, słyszę ich śpiew
Wieczny nieba śpiew
Jaki mały w świetle gwiazd każdy z nas jest

Czy tam jest jeszcze cisza jezior?
Czy tam jest jeszcze ptaków śpiew?
Czy tam jest jeszcze dziecka płacz?
Czy tam jest jeszcze zieleń drzew?

Jak mowę gwiazd, jak tajemnicę poznać ich?
Jak ich zrozumieć głos?
Zostać tu czy odejść tam?
Co da mi los?

Wołam do gwiazd, słucha mnie ktoś?
A może nic?
Może gwiazdy wieczne już martwe w pustce tkwią?

Czy tam jest także cisza jezior?
Czy tam jest także ptaków śpiew?
Czy tam jest także dziecka płacz?
Czy tam jest także zieleń drzew?

Czy tam jest także cisza jezior?
Czy tam jest także ptaków śpiew?
Czy tam jest także dziecka płacz?
Czy tam jest także zieleń drzew?


Okręt, tramwaj, zegar w dobrym stanie

Bombę również nawet dziś
Sprzedam, każda dobra jest zamiana
Interesu trzeba mi.

Medytacje, fascynacje
W hermetycznym worku tkwią,
Głębie przeżyć czy frustracje
Obcym słowem dla mnie są!

Tempo życia zmusza do korekty
Różnych pojęć, różnych słów.
Koniec wszelkich złudzeń i obiekcji,
Ogłoszenie piszę znów.
Ja wykonam strój galowy,
Ja przysługę oddam ci.
Strój z połyskiem hebanowym,
Co ma wieko zamiast drzwi.

Licytacja między złem a bogiem
Gdzieś tam w górze pewnie trwa,
Kto zasługi większe tu położył,
Ksiądz, czy diabeł, czy też ja...

Medycyna, kokaina,
Artystycznie twórczy luz,
Może ten, co w przeznaczenie
Ten ostatni ubiór wniósł?

Milion rzeczy mijasz, musisz kluczyć
Po rozstajach wielu dróg,
Jednak gdzieś już na samiutkim końcu
Ogłoszenie szybkie zgłoś:
Kto wykona strój galowy,
Kto przysługę odda mi,
Strój z połyskiem hebanowym,
Co ma wieko zamiast drzwi?


Tak czysta, tak niewinna jak
Zakonna biel
Chcesz wiedzieć ilu mogła mieć
Nim sam dotkniesz jej

Gdy jej słowa koją ból
Do krwi sączy się jad
Mówisz: "cieszę się, że jesteś tu
Powiem prawdę: chciałem cię od lat"

Ona milion imion ma
Nieśmiertelnie piękną twarz
Ona daje to czego chcesz
Daje życie, daje śmierć

Ty wyznaczasz cel, nazywasz go
Podbijasz świat
Jej uległość, upór, twoja złość
Wiesz co to za gra
Wyobraźnia tańczy, sen się śni
Liczy się gest
Nim tygodnie miną nie wie nikt
Kto tu panem, a kto sługą jest

Ona milion imion ma
Nieśmiertelnie piękną twarz
Ona daje to czego chcesz
Daje życie, daje śmierć

Zapamiętaj zawsze to
Ty odwróć wzrok gdy kusi zło
I jeśli skórę sprzedać chcesz
To dobrą cenę za nią weź
Potraktowano mnie jak psa
Sędzia jej dał wszystko co mam
A ona na to: "ciesz się, ciesz,
Że ja nie wzięłam ciebie też.

Ona milion imion ma
Nieśmiertelnie piękną twarz
Gdy poluje z drogi zejdź
Jej potrzebna świeża krew
Na pewno spotkasz ją
Na pewno poznasz ją
I mnie w pamięci miej
Zanim ulegniesz jej!