To tak siedzi w nas jak mało co
Z mlekiem matki bierzesz chyba to
Plotka i obmowa wiedźmy dwie
Ciągle w swojej mocy mają cię
Skandal bez niego pusty jest dzień
Skandal gazety czerwienią się
Skandal od razu wszystko już wiesz
Chyba tego chcesz
Kto się z kim zadawał kto z kim spał
Kto pieniądze dawał a kto brał
Wyższe niższe sfery bawią się
Życie bez afery traci sens
Skandal bez niego pusty jest dzień
Skandal gazety czerwienią się
Skandal od razu wszystko już wiesz
Chyba tego chcesz
Byle tylko cudzy ból teraz nas grzał
Byle tylko klient towar brał
Skandal to interes dobrze wiesz
Chyba tego chcesz
Skandal bez niego pusty jest dzień
Skandal gazety czerwienią się
Skandal od razu wszystko już wiesz
Chyba tego chcesz
Chyba tego chcesz
Kto się z kim zadawał kto z kim spał
Kto pieniądze dawał a kto brał
Wyższe niższe sfery bawią się
Życie bez afery traci sens
Dlaczego tu, w tej godzinie
Dlaczego ja
Niech mi ktoś powie, że to błąd
Tak głupio i bez przyczyny dobiec do dna
I już na dobre ruszyć stąd
Czy to jest już na poważnie
Czy tylko żart
Czy los mnie w końcu sprawdzić chciał
Ktoś chyba tu najwyraźniej używa kart
Którymi kiedyś diabeł grał
Na skraju nocy i u progu dnia
Kogut na dachu pieje
W głowie się kreci dana dana da
Gorączka znów szaleje
Dlaczego tu w tej godzinie
Dlaczego ja
Może gdzieś zbłądzi Anioł Stróż
Ten akord znów na pianinie
To już nie gra
A raczej requiem dla mnie już...
Na skraju nocy i u progu dnia...
Zbudzony po latach w gwiezdnej otchłani,
Uniosłem powieki ciężkie jak kamień.
W paradzie sunęły nad moją głową,
Księżyców i planet świetliste roje...
Nie ma końca tej podróży,
Głos ze snu słyszałem wszędzie;
Nie ma końca tej podróży,
Wiesz, że nigdy go nie będzie...
Zegary na statku szumiały obco,
I coraz dalej było do trzeciej od słońca.
Przez pusty korytarz na oślep biegłem,
Niepewny, czy jestem w niebie czy w piekle...
Nie ma końca tej podróży,
Głos ze snu słyszałem wszędzie;
Nie ma końca tej podróży,
Wiesz, że nigdy go nie będzie...