Nie umiesz kochać, ja wiem
I nawet to nie twój błąd
Wybaczam, wybaczam Ci to
Za dużo chciałem, to fakt
A wszystko było wciąż grą
Wybaczam, wybaczam Ci to
Nie umiesz kochać, ja wiem
Potrafisz posłać na dno
Wybaczam, wybaczam Ci to
I chyba nie wiesz do dziś
Czy to jest dobro, czy zło
Wybaczam, wybaczam Ci to
To nic, że zraniłaś mnie
Bo kiedy będzie Cię brak
Zapłaczę, zapłaczę o tak
CODA:
Nie umiesz kochać, ja to wiem
Nie trzeba więcej wad
Jesteś jak zimny, zimny deszcz
Oszukasz cały świat
Nie umiesz kochać, próżny trud żeby odmienić Cię
Bo w ogień się nie zmieni lód
Sama to dobrze wiesz
Nie umiesz kochać, ja to wiem
Szczęścia nikomu dać
Taka już urodziłaś się
Potrafisz tylko brać
Gdy nawet za tysiąc lat
Napiszesz do mnie: Bądź zdrów
Wybaczę, wybaczę Ci znów
Wielkie lody ruszyły, disco wreszcie trafił szlag
Zima prawie się zmyła, rock'n'rollem pachnie kraj.
Wszędzie jakby był znów nowy duch, nowy luz,
Dobra stara muzyka między nami żyje znów.
Zrób coś też i ty dla rock'n'rolla,
Zrób coś też i ty dla rock'n'rolla. (2x)
Głupio byłoby czekać póki dobra passa trwa,
Życie szybko ucieka, nie ma sensu z boku stać.
Jeśli serio chcesz dalej w tym rytmie żyć,
Samo to się nie zrobi, jeśli ty nie zrobisz nic.
Zrób coś też i ty dla rock'n'rolla,
Zrób coś też i ty dla rock'n'rolla. (2x)
Wielkie lody ruszyły, ale to nie koniec z tym,
Chociaż licho się skryło, gdzieś po kątach jeszcze śpi.
Otwórz okna i drzwi, cały swój przewietrz dom,
Niech z przeciągiem wyleci stare, zasiedziałe zło.
Disco wreszcie trafił szlag,
Rock'n'rollem pachnie kraj.
Póki dobra passa trwa,
Nie ma sensu z boku stać.
Noc
To jest taki dzień
Który uczy nas spokoju
Nim ogarnie snem
Noc
To ścieżka do twych ust
Święta wojna i godzenie
Bliskich sobie dusz
Noc
Azyl myśli złej
To wyznanie dla bezdomnych
I bezsilny gniew
Noc
Wielka szansa by
Zauważyć w końcu niebo
Nie żałować chwil
Potajemnie płynie w nas
Krew wolności
Nocy czas
Gdy jednego serca jakby jest za mało
Wędrowania błogi sen
Twoje ciało
Moja krew
Kiedy wiesz już, że nic złego się nie stało
Noc
Trudnych pytań grad
I bolesnych rozmów
Które zniewalają nas
Noc
To tęsknota gdy
Wędrowania nazbyt wiele
A za mało chwil
Tak powoli płynie w nas
Krew wolności
Nocy czas
Gdy jednego serca jakby jest za mało
Wędrowania błogi sen
Twoje ciało
Moja krew
Kiedy wiesz już
Że nic złego się nie stało.