Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Człowiek ten miał niepewny dość wzrok.
Prosił o żar, wpatrzony gdzieś w mrok.
Wciągnął dym, i nim skryła go noc, tak powiedział:

"Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam.
Nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam.
Nie wierz nigdy kobiecie, nie ustępuj na krok,
bo przepadłeś z kretesem nim zrozumiesz swój błąd;
ledwo nim dobrze pojmiesz swój błąd, już po tobie..."
Dookoła miasto całe właśnie kładło się spać,
tyle z tego zrozumiałem, że coś z nim jest nie tak.

Ulice dwie był dalej mój blok.
Chciałem już spać, lecz opornie to szło,
było coś, co sprawiało że głos wciąż słyszałem:

"Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam.
Nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam.
Nie wierz nigdy kobiecie, nie ustępuj na krok,
bo przepadłeś z kretesem nim zrozumiesz swój błąd;
ledwo nim dobrze pojmiesz swój błąd, już po tobie..."

Światła wtedy było mało, i pewności mi brak,
czy w dzienniku dziś widziałem jego, czy inną twarz...


Dziś znowu widziałem obraz bez ram,

Choć byłem ślepcem pośród was,
A wszystko w pokoju było bez zmian,
Muzyka miała twoją twarz.

Dziś znowu kamieniem spadałem w dół,
Szukając dłoni twych we mgle,
A wszystko, co było, kładłem na stół,
Żyć chyba chcę, lecz jak i gdzie.

Schody do nieba ze zniszczonej płyty,
Wyznania, które pobielił kurz,
Nasz archipelag nigdy nie odkryty,
Taśma pamięci rozpala mózg.

To słońce, które pękło dziś, rozjaśni czyjeś dni,
I twoje słowa pośród ścian, bym nie pamiętał nic.

Klucz na poddasze brany za daninę,
Chwile przy których tchu było brak,
Moja przez wieki, chociaż przez godzinę,
Psychoterapia wykrzywia twarz.

To słońce, które pękło dziś, rozjaśni czyjeś dni,
I słowa twoje pośród ścian, bym nie pamiętał nic.

Chciałbym już ze snu się zbudzić,
Nowym ogniem noc rozpalić,
Zrzucić ból i znów na nowo,
Wierzyć słowom, tylko słowom.

Schody do nieba ze zniszczonej płyty,
I kroki, które zesłał sam bóg,
Nasz archipelag nigdy nie odkryty,
Co za terapia rozpala puls.

To słońce, które schodzi dziś, rozjaśni moje dni,
I możesz mówić to, co chcesz, ja nie pamiętam nic.

Dziś znowu widziałem obraz bez ram,
Niech się zatrzyma dobry czas,
A wszystko w pokoju było bez zmian,
Muzyka miała twoją twarz.


Kupiłem telewizor
No i gra
Siedzę i nic nie widzę
No i gra
Nie wiem, czy to coś ze mną
No i gra
Czy może jest za ciemno
No i gra
Rzuciłem wczoraj pracę
No i gra
Chyba się nie wzbogacę
No i gra
Chodzę i myślę sobie
No i gra
Co by tu jeszcze zrobić?
No i gra

Siedzę sobie i gra
Chodzę sobie i gra
Leżę sobie i gra
Kiedy pokręcone w głowie trochę
Się ma

Poznałem jedną rudą
No i gra
Myślała, że się uda
No i gra
Ale się przeliczyła
No i gra
Bo farbowana była
U ha ha...
Został mi telewizor
No i gra
Siedzę i nic nie widzę
No i gra
Nie wiem, czy to coś ze mną
No i gra
Czy może jest za ciemno
No i gra

Siedzę sobie i gra...