Zapal choćby świeczkę

Zamiast kląć na ciemność
Z barykady zdejmij kamień
Zamiast bluźnić na codzienność
Wcale nie widzimy
Pomiędzy wierszami
Jak jesteśmy tu samotni
Chociaż tylu ludzi znamy

Niewidziani
Za milczenia drzwiami
Wszędzie wokół nas
Wszędzie wokół nas
Podaj dalej
Życzliwości fale
Jeszcze jeden raz
jeszcze jeden raz

Więcej mnie nie pytaj
Ja już nie chcę kłamać
Czemu trudno być człowiekiem
A tak łatwo dać się złamać
Może by spróbować
Zamiast swoich racji
By na przykład zabić nudę
Odrobiną akceptacji

Niewidziani
Za milczenia drzwiami
Wszędzie wokół nas
Wszędzie wokół nas
Podaj dalej
Życzliwości fale
Jeszcze jeden raz
jeszcze jeden raz


Odpowiedz ziemio

Dokąd szybuje ten chłopiec wysmukły?
Czyżby chciał tęczę przeskoczyć?
Odpowiedz ziemio, dokąd?

Odpowiedz morze
Dokąd płyną te żagle wysokie,
A dłonie prowadzą stery
Odpowiedz morze, dokąd?

Odpowiedz wichrze
Dokąd leci ten oszczep srebrzysty,
Czyżby chciał słońce przebić?
Odpowiedz wichrze, dokąd?

Odpowiedz ogniu
Dokąd ten człowiek biegnie ze zniczem,
I wszystkich wzywa płomieniem,
Odpowiedz ogniu, dokąd?